"Zrób życiówkę z Doktorkiem
200 km"
21.06.2026r.
Na miejscu startu najdłuższej trasy triady rowerowej pt. „Zrób życiówkę z Doktorkiem”, zjawiło się pięcioro uczestników, w tym dwóch doświadczonych na takim i dłuższych dystansach oraz troje pretendentów do zrobienia dziennej życiówki na rowerze. Wystartowaliśmy punktualnie o 6.00 w najdłuższy dzień roku. Trasa była prosta. Droga krajowa nr 2 wiodła do samego Terespola. Na tym, przeszło stukilometrowym odcinku, słaby południowo wschodni wiatr nawet lekko pomagał, do tego nawierzchnia na prawie całej trasie jest bardzo dobrej jakości. Komandor wycieczki przez całą trasę prowadził i nadawał tempo, żeby było równe, dzięki czemu grupa jechała zwarta i nie traciła niepotrzebnie sił na zmiany tempa i walkę z oporami powietrza. Głównym celem wycieczki było pokonanie przez rowerzystów ambitnego dystansu ponad 200 km, ale po drodze nie zapomnieliśmy też o możliwościach krajoznawczych, jakie dawał przejazd przez miejsca, których nie odwiedzamy na co dzień. Pierwszy odpoczynek zrobiliśmy w Wólce Kamiennej przy świetlicy, gdzie można zobaczyć kilka naprawdę dużych kamieni. Nie odwiedziliśmy jednak tym razem ogromnego głazu narzutowego, który znajduje się na polu kilkaset metrów dalej. Pod miejscowością Woroniec przystanęliśmy przy pomniku upamiętniającym zestrzelenie w 1944 roku przez Niemców, amerykańskiej „latającej fortecy” B-17, której załoga ratowała się opuszczając pokład i skacząc na spadochronach w tej okolicy. Po pamiątkowych zdjęciach przy znaku z napisem „Terespol”, obraliśmy kierunek na Janów Podlaski i właściwie zaczęła się droga powrotna. Krzna w miejscowości Neple prezentuje się przepięknie, więc przystanęliśmy na moście, żeby choć zrobić zdjęcie, a za niedługo zrobiliśmy postój przy czołgu T-34, który stoi przy rezerwacie przyrody „Szwajcaria Podlaska”. Kiedy wiatr przestawał już pomagać, a upał i przejechany dystans zaczęły być odczuwalne, zrobiliśmy dłuższą przerwę w Janowie Podlaskim, gdzie uzupełniliśmy stan napojów i prowiantu, robiąc niezbędne zakupy. Był tam też czas na odpoczynek w cieniu, który dodał trochę sił na dalszą drogę. Niebawem zboczyliśmy jeszcze na chwilę do parku w Konstantynowie, gdzie wznosi się pałac wybudowany w pierwszej połowie XVIII wieku. Potem jeszcze przerwa w centrum Łosic i ostatni odcinek wiódł już przez okolice, które dobrze znamy. Około godz. 21, cała piątka zajechała na tereny zielone obok siedleckiego parku „Aleksandria”. Wspólna trasa wyniosła 212 km, a biorąc pod uwagę dojazd na start i powrót do domów, każdy wykręcił jeszcze o kilka więcej. Nasi nowi rekordziści zrobili zatem życiówki: Ania S. – 215 km, Ania S.-K. – 220 km i Jarek – 220 km. Serdecznie gratuluję. Dziękuję również Robertowi za współudział we wspólnej przygodzie i za wspieranie naszych „nowicjuszy” na trasie.
Komandor: Radosław Wysocki